363.

Czekoladowe, dyniowe pancakes ze śliwką, podane z pomarańczą, jogurtem naturalnym, domowym dżemem wiśniowym oraz prażonymi pestkami dyni.

Prażone pestki dyni - moje nowe uzależnienie ;) Jak je zrobić?
Kiedy już przygotujemy sobie dynię, odłożone pestki dokładnie płuczemy w wodzie. W garnku zagotowujemy lekko osoloną wodę, wrzucamy pestki i gotujemy około 10 minut. Po tym czasie odcedzamy i osuszamy. Piekarnik nagrzewamy do 170*C, pestki rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i polewamy mniej więcej łyżką oleju/oliwy. Pieczemy ok 10 minut, po czym mieszamy pestki i pieczemy kolejne 10 minut. Po wyciągnięciu oprószamy solą i niecierpliwie czekamy aż ostygną :D
Tak przygotowane pestki możemy jeść zarówno z łupinką jak i obrane. Są ciekawsze i bardziej wyraziste w smaku, niż te suszone :)

25 komentarzy:

  1. sama ostatnio zjadam spore ilości pestek dyni! ale zdrowe są i pyszne, więc nie ma co się ograniczać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że faza na pomarańcze trwa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj robię puree z dyni więc spróbuję zrobić te pestki. A co do śniadania, to same pyszności! U mnie dzisiaj też były placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. następnym razem nie wyrzucam pestek, o nie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekoladowej wersji jeszcze nie robiłam, ale wygląda świetnie, wszystko tu do siebie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy po dyni nie wyrzucam pestek. Trochę inaczej je susze, ale następnym razem spróbuję twojego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze je po prostu suszyłam...prażone zrobiłam pierwszy raz i już wiem, że nie ostatni :)

      Usuń
  7. Razem z chłopakiem uwielbiamy prażone pestki dyni :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Następnym razem robię prażone pestki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Placuszki wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja kocham takie pestki dyni! *.*
    Placuszki strzał w 10! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czyzby kwiatuszki z tych placków czy mi się wydaje? :D
    a pomysł na pestki kradnę :>

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę, ale genialny pomysł na pestki! Ja nigdy nie mam cierpliwości do tego, aby najpierw je wydobyć z tych pomarańczowych 'włosów' dyniowych, suszyć, a później jeszcze łuskać. A skoro można te jeść z łupinką, to następnym razem na pewno przygotuję tak pestki. Wielka jesteś, dzięki za ten przepis :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ale świetny pomysł na pestki, już dziś go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z łupinką? Hmm, może się odważę i zrobię w tym roku coś w tymi pestkami w końcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo już lubię ten pomysł, koniecznie muszę wypróbować, bo przecież szkoda marnować pestek :D

    OdpowiedzUsuń
  16. chciałam napisać, że ta wieżyczka z dżemem mi się bardziej podoba, no ;) a te pestki? ej no to całkiem fajny pomysł jest :D

    OdpowiedzUsuń
  17. w takim razie juz zadne pestki u mnie się nie zmarnują :) Pyszne placuszki :) !

    OdpowiedzUsuń
  18. prażone pestki brzmią świetnie. na pewno wykorzystam patent :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne! Zamawiam takie na jutro ;)

    OdpowiedzUsuń